środa, 7 grudnia 2011

two .

Mogę powiedzieć,że miło mi, że tyle osób przyjęło dosyć dobrze mój spam na gadu,facebook-u.
Przyjęliście spokojnie link do któregoś tam (15218452156 ...) bloga. Macie moje osobiste gratulacje.


Każdy wie co leciało wczoraj na polsacie - Kevin! Film, który ma już 21 (szok!) lat nadal był oglądany
przez sporą ilośc widzów. Osobiście twierdzę,że może śmiało powiedzieć, że dla naszego pokolenia może być już to tradycja. Pomimo tego,że już nie wiem ile razy go obejrzałam to nadal śmieszył. No może nie tak bardzo jak na początku, aczkolwiek te ich miny, teksty - czekam na drugą część.


Zanim zaś obejrzałam to rozmawiałam przez skype z Kaktusem. Biedny chłopak, został zamęczony przeze mnie.Jak on to wytrzymuje? (myśli)
Nie wiem. Pewnie pomaga mu ciągłe bicie siebie ręką o czoło. ( przeuroczy widok, ha! )




 
























Miała być dzisiaj powtórka i co? I obrane mandarynki. Mężu, pogniewam się! Nie ma cię!
Och, wielki żal i rozpacz.  (*.*)


Jak już wspomniałam, zasiadłam na kanapie, włączyłam telewizor, właśnie się zaczynał .
Wzięłam ze sobą aparat, ale po kilku początkowych zdjęciach stwierdziłam,że wolę oglądać nie przez wizjer.
A macie tutaj też Kevina, a co !






No dobrze, teraz ominę swój sen, śniadanie. Chociaż sen miałam taki piękny. Czemu nie może byc tak naprawdę? Tak tylko jest we filmach, ach . (biję swoją wyobraźnię - ał!)
Gdy się obudziłam czułam się nawet dobrze, katar nie był tak intensywny, moje mięśnie, których nie mam mnie nie bolały, ale jak usłyszałam - byłam już zarejestrowana do lekarza.
Przeszukując allegro znalazłam słuchawki, które chcę mieć. Podobno dostanę je na swoje urodziny, oby! Dłużej już bez muzyki nie wytrzymam poza domem, a książkę już przeczytałam w autobusach.
Jak chodzi o swoją walkę ze ciałem, jak na razie postawiłam ładny krok, zaraz idę ćwiczyć więc udanie.


Hmm, dzisiaj smażyłam kotlety( obiad porządny musi być :D ). Nie chwaląc się, ale mi wyszły.
Nie, nie zrobiłam tym razem zdjęcie swojego obiadu. Po co? Abyście mogli mówić mi,że za 'mało' mięsa itp.?
W sumie to może więcej komentarzy by było. (biję siebie na pustość) Lekarka dzisiaj powiedziała mi,że mam  nie iśc do szkoły do końca tygodnia. Zapisała mi jakieś krople, tabletki. I pocieszyła mnie! Tak, tak. Na kłucie mam przyjść w lutym( jupi!!), ale przy okazji zważy mnie. Motywację mam, hua . Napisała mi nawet zwolnienie z wf na następny tydzień. Uwielbiam ją normalnie. Aczkolwiek każe mi dodatkowo robić 100 przysiadów dziennie. Dam radę? Ktoś zrobi ze mną?
Pojechałam spotkać się z Frodem. Potowarzyszył mi przy kupnie biletu na koncert (ach, już chcę ten dzień).
Spotkaliśmy się w końcu po dwóch tygodniach nieudanych prób. Jak zawsze miło było, a te zdjęcie poniżej z leniuchowania na ławce. (jak to brzmi xd)


I tak szybko teraz, bo za dużo piszę, no! Byłam w polo, bo mandarynki.(mniam ;3) . Spotkałam Mateusza i Martę, jej , dawno was nie widziałam! Trzeba będzie się spotkać i pogadać, za dużo tematów nas ominęło. Nie ma tak, nie zgadzam się.( foszuniek .o.) Następnie znalazłam się w kościele na roratach. I teraz nie wiem czy wstawić zdjęcie pewnego osobnika, który mi nie pokiwał , gdy ja go nie widziałam,a on mnie tak .
Pamiętaj,że na koniec tygodnia masz się ze mną zobaczyć, tak , do ciebie to mówię. Obiecałeś,że przeczytasz całą notatkę więc .. no . To do Ciebie . (język wytyka)
A jeszcze siedziałam z Grzesiem, pozdrawiam .


Dojechałam do domu i kolacja. (zbawienie!) Herbata z miodem, jajeczka dwa i kawałek pomidorka.
Nie licząc teraz zjedzonych mandarynek .(jej, oprzeć się ich nie mogę)


Kurczę, mam takie dziwne życie, a tyle słów wyszło. Pomijając to,że nie piszę ciekawych odczuć, większości myśli . Już niedługo, niedługo.

2 komentarze:

  1. masz chciałaś to masz i nie marudź ;p jest komentarz jest? no jest.. no przecież.
    Urzekła mnie twoja historia jestem na "tak" przechodzisz dalej!
    Paulina szy cesz zostać nowa Top Madlel? ;P
    Pozdrawiam was Ciule :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o nie moja szkaradna japa zaśmieca twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń